Lęki – może przestańmy się bać

Lęki – może przestańmy się bać.
Ostatnio dużo pracuję z moimi pacjentami indywidualnymi oraz klientami korporacyjnymi w obszarze lęków i stresu. Rozmawiam o nich, ich genezie, czym są i co powodują. Dlatego postanowiłem podzielić się swoimi obserwacjami oraz pomysłami, jak sobie z nimi radzić.
Lęk a strach.
Aby mówić o lękach, trzeba rozróżnić strach przed lękiem. W najprostrzy sposób (staram się uprościć schemat, jak tylko to możliwe), można to podzielić w następujący sposób. Strach jest spersonalizowany. Realny. Stanowi np. zagrożenie naszego życia, stanu zdrowie, egzystencji. Np. spotkanie niedźwidzia w lesie. Realne zagrożenie, realny strach przed utratą życia. Naszego „wroga” można nazwać, zmierzyć. W życiu codziennym, nie każdy z nas spotka „niedźwiedzia z lasu”. Natomiast, mo że zostać zaatakowany przez psa na ulicy, doświadczyć wypadku lub gwałtownego hamowania samochodem(co wzbudziło w nas strach). I tutaj przechodzimy do lęków. Często nasze lęki są zbudowane na poprzednich, negatywnych doświadczeniach. Co równie ciekawe, nie tylko doświadczeniach ale „o mały włos” doświadczeniach (co też jest formą doświadczenia negatywnego). Przy nagłym zatrzymaniu się samochodu przed naszymi nogami, nie doświadczamy wypadku ale potencjalnego wypadku i potencjalnego zagrożenia naszego życia. Jest to pewna forma tzw. doświadczenia granicznego. Właśnie w tym momencie pojawia się mechanizm lękowy. Zaczynamy się lękać, że może jednak coś nam się wydarzy.
Pomijam w tym artykule funkcje poznawcze i dobroczynne jakie daje lęk. Bo dzięki niemu się uczymy i możemy reagować na niebezpieczeństwo. Jest to skuteczny ale nie doskonały mechanizm obronny. Lęk na który chciałbym zwrócić uwagę, jest lękiem nielogicznym. Który zamiast uczyć, osłabia funkcje poznawcze i zamiast ratować życie, może być przyczyną jego utraty.
    W sytuacji realnego zagrożenia  stan podwyższonej gotowości jest zdrowy a nawet potrzebny. Pomaga mobilizować czynności życiowe do ratowania siebie (tzw. reakcja ucieknij albo walcz). Natomiast, na podstawie złych doświadczeń (szczególnie powtarzających się w krótkim odstępie czasu) lub „potencjalnie” złych doświadczeń, nasz umysł wprowadza się w stan nad aktywności. Czyli uruchamiamy mechanizm obronny bez realnego, obiektywnie istniejącego zagrożenia bądź bodźca. Czujemy niepokój, rozdrażnienie, powstaje znacznie podwyższony wskaźnik stresu. Na poziomie biochemicznym mózgu, w momencie poczucia zagrożenia, wydziela się w naszym organizmie m.in. kortyzol. Który w nadwyżce (nie usuwany z organizmu po minięciu realnego zagrożenia), sieje wręcz spustoszenie w naszym mózgu. Dlatego osoby które są w stanie lękowym, wykazują się niższą sprawnością intelektualną: obniżoną umiejętnością zapamiętywania, odpamiętywania, obniżoną koncentracją, drażliwością i nerwowością. Ich mózgi nie pracują prawidłowo. Mogą podejmować pochopne decyzje, być agresywni co bezpośrednio będzie mieć negatywny wpływ na podejmowane decyzje oraz relacje z innymi ludźmi.
Lęk jako nośnik informacji.
W swojej pracy jako psycholog, często pracuję z osobami które odczuwają podwyższone napięcie, lęki. Słyszę, że ich celem terapii jest szybkie pozbycie się lęków. Najlepiej chcieliby otrzymać magiczną tabletkę, która rozwiąże ich problem. Tutaj zaczyna się etap edukacji z mojej strony.
    Uważam, że lęk jest niczym innym, jak informacją zwrotną dla nas samych. Tylko musimy w odpowiedni sposób dać mu do nas przemówić. Stworzyć przestrzeń, gdzie stanie się on sprzymierzeńcem a nie powodującym bezsenne noce negatywnym odczuciem, którego chcemy się pozbyć. Lęk w pewnym sensie jest naszym sprzymierzeńcem. Nie da nam spać, póki się z nim nie spotkamy i nie damy mu możliwości przemówienia. A warto go wysłuchać. Bo to on ma dostęp do naszej podświadomości i niesie od niej jakąś ważna informację dla nas. Warto jest jej się przyjrzeć i zastanowić co ma nam do powiedzenia.
Jak sobie z tym radzić.
Nie ma jednej skutecznej metody raczenia sobie z lękami czy stresem z nimi powiązanym. Dlatego zawsze proponuję mieszanie metod. Zarówno fizycznych (pomagają w rozładowaniu stresu, napięcia mięśniowego, który powstaje wraz ze stanem lękowym) jak i wpływających na psychikę (praca nad stałą zmianą) pacjenta. Metod radzenia sobie z lękami oraz stanem podwyższonego stresu, jest całkiem sporo. Dlatego wymieniam tylko te, które są mi najbliższe.
Ruch & masaże
Ruch, ćwiczenia fizyczne są jedną z najlepszych metod dawania organizmowi możliwości „wytrząsania” naszych stresów i lęków. Jak się okazuje, dużo naszych stanów psychicznych ma swoje odzwierciedlenie w ciele. Stres, lęki, zmęczenie bezpośrednio wiąże się z napięciami mięśniowymi. Te natomiast z niedotlenieniem organizmu i nie prawidłowym krążeniem krwi. Dlatego często w trakcie ruchu oraz masaży, osoby doświadczają uwolnienia emocji. Osoby systematycznie praktykujące sport, jogę czy korzystają z masaży, częściej deklarują się jako osoby szczęśliwe.
Oddech
Średnio, dorosły człowiek bierze ok. 25 000 oddechów na dobę. Wydaje się to być najbardziej naturalna czynność jaką każdy z nas wykonuje. Jak się okazuje, często oddychamy nie prawidłowo. Czyli oddychamy za płytko albo zbyt intensywnie wprowadzając nasz organizm w stan hiperwentylacji. W każdej z tych sytuacji nasz organizm nie otrzymuje prawidłowej dawki tlenu.  A jak się okazuje, to dzięki spokojnemu oddechowi, uregulowanemu oczyszczamy nasz organizm z niepotrzebnego już kortyzolu (zniknięcie zagrożenia) i stabilizujemy pracę całego naszego organizmu ( w tym odpowiedniej pracy mózgu). Dlatego po ucieczce przed niedźwiedziem, czy jakiejś innej sytuacji stresowej, naturalnie bierzemy głębokie oddechy i staramy się ustabilizować oddychanie ect. Nasz organizm samodzielnie potrzebuje wyzbyć się nie potrzebnych już „dopalaczy uwagi”.
Rozmowa z psychologiem / terapeutą
Z doświadczenia wielu psychologów (mojego włącznie) wynika, że skuteczną systemową formą radzenia sobie z lękami jest terapia lub rozmowa z psychologiem. W stanach wzburzonego lęku czy stresu, czasami jedna rozmowa (szczególnie odbyta bardzo szybko po wystąpienia czynnika stresującego czy wystąpieniu stanu lękowego) z odpowiednio przygotowaną osobą może wiele zmienić. Natomiast systemowa terapia, gdzie zbudowana jest relacja pacjenta z terapeutą jest jedną z najskuteczniejszych metod aby poradzić sobie nie tylko z objawami lęków ale przede wszystkim z ich przyczynami i daleko idącymi konsekwencjami.
Edukować
Nadal spotykam się w różnych organizacjach z różnymi barierami mentalnymi w zakresie korzystania z pomocy psychologa czy terapeuty. Przeważnie są to uprzedzenia związane z ostracyzmem społecznym w perspektywie choroby psychicznej. Wynika to przede wszystkim z braku świadomości, wiedzy. Nadal nie rozumiemy różnicy między psychologiem a psychiatrą. Nie mamy wiedzy na temat zaburzeń psychicznych i „normalnych” zachowań. W gronie psychologów, powstał nawet żart dotyczący różnicy między zdrowiem psychicznym a zaburzeniem. Mianowicie, różnica jest ilościowa a nie jakościowa. Oznacza to, że każdy z nas, miewa trudniejsze momenty i czasami przydałaby się pomoc. Tak jak u dentysty. Lepiej pójść wcześniej na przegląd i naprawić mały ubytek, niż czekać na „leczenie kanałowe”. Co równie ciekawe, szybciej przyznamy się, że dbamy o nasze ciało niż o zdrowie psychiczne. A przecież, co z tego, że mamy zdrowe ciało jak umysł szwankuje?
Podsumowanie
Coraz więcej mówi się o samoświadomości. Spełnianiu marzeń i pracy nad swoim szczęściem. Pracodawcy coraz bardziej otwierają się na narzędzia wspierające zdrowie emocjonalne i psychiczne swoich pracowników. Jednakże, istotne jest nie tylko udostępnienie różnych narzędzi ale przede wszystkim ich wykorzystanie. Dlatego rolą managerów, dyrektorów, oraz pracowników HR’u jest permanentna edukacja na temat zdrowia emocjonalnego i psychicznego. Może warto wprowadzić (jak to się stało z warsztatami z komunikowania się itp.) w projekty rozwojowe umiejętności miękkich oraz managerskich, umiejętności radzenia sobie ze stresem i lękami (swoimi i swoich pracowników)? Może w procesie wdrożenia nowego pracownika, warto „uzbroić” go w wiedzę nie tylko o systemach informatycznych, misji i wizji firmy ale również w bardzo praktyczne narzędzia, zwiększające szanse na efektywną i szczęśliwą pracę? Bo przecież, każdy z nas chce pracować efektywnie i szczęśliwie, prawda?